Sobe, rooms, zimmer, camare

Zacznę od banału 🙂 Chorwacja od wielu już lat jest bardzo chętnie odwiedzana przez turystów z całej Europy.

Przyjeżdżają tu głównie Niemcy, Włosi, Austriacy i oczywiście masowo (zwłaszcza w tym roku) Polacy. Pomimo sporych szkód wyrządzonych masowej turystyce podczas wojennej zawieruchy w latach 90-tych XX w., przemysł „wakacyjny” w Chorwacji ma się obecnie bardzo dobrze. W ostatniej dekadzie baza noclegowa znacznie się rozrosła i nawet w sezonie nie ma dużego problemu ze znalezieniem wolnej kwatery nawet dla większej grupy osób. Takie informacje otrzymałam od znajomych, którzy pierwsze podboje chorwackiej ziemi mają już za sobą i to samo odnalazłam wśród bałkańskich wpisów innych blogerów ( 🙂 bardziej wyspecjalizowanych w temacie niż ja).

Niestety sezon na półwyspie już się zaczął, a jeśli wierzyć polskiej prasie i innym mediom, w tym roku Bałkany przeżywają prawdziwe oblężenie turystów. Pomna więc tych rewelacji postanowiłam dmuchać na zimne i jeszcze przed wyjazdem zapragnęłam wynająć choćby skrawek przestrzeni zwanej tu powszechnie kwaterą lub szumnie – apartamentem :).

Założenia były proste i nader czytelne. Otóż, idealna miejscówka na chorwackie wakacje powinna według mnie spełniać jednocześnie następujące kryteria:

1. bliskość plaży (do kilkunastu minut piechotką)

2. taras z widokiem na morze

3. 2 sypialnie ( przy 4 osobach podróżujących)

4. rozsądna cena (mam tu na myśl kwotę adekwatną do standardu kwatery; jeśli jest to zapyziała norka musi być tania, natomiast na apartament z basenem można wyskrobać „troszkę” więcej)

DSC_0005

DSC_0020

Poszukiwania rozpoczęłam nieco ponad miesiąc przed wyjazdem czyli jak na Chorwację z bardzo dużym zapasem czasowym. W efekcie przez ponad 4 tygodnie obejrzałam setki różnych kwater, z których większość była do siebie podobna, a jedyną różniącą je cechą była stawka za noc. Rozpiętość cenowa bardzo mnie zaskoczyła, od kilkunastu euro za bardzo niski standard do kilkuset za prawdziwe luksusy.  Jednym słowem: drogo 😦 Nie zrozumcie mnie źle. Nie oczekuję nigdy więcej niż mogę zapłacić, ale kiedy już wyciągam z kieszeni euro chciałabym czerpać przyjemność z usługi, którą kupuję. Z kolei nie pragnę willi z basenem za 20 euro dziennie 🙂 (no chyba, że akurat trafia się jakaś super promocja hotelowa, to wtedy oczekiwania rosną odwrotnie proporcjonalnie do ceny 🙂 ).

Suma sumarum praktycznie w ostatniej chwili udało mi się zarezerwować pięknie położone (bo na wzgórzu) 2-pokojowe mieszkanie z  salonem i dwoma łazienkami za obłędną kwotę 45 euro dziennie. W przeliczeniu na osobę wychodzi nieco ponad 10 euro za dobę w czasach prosperity na chorwackim szlaku turystycznym 🙂

DSC_0304

Po przyjeździe na miejsce okazało się, że wynajęcie apartamentu nie stanowi najmniejszego problemu. Znaczki z piktogramem łóżka połyskiwały niemal na każdym mijanym budynku, co w praktyce oznacza możliwość wynajęcia kwatery praktycznie „od ręki”. Ceny? No cóż, krótki rekonesans pozwolił mi cieszyć się z podjęcia dobrej decyzji i wynajęcia mieszkania jeszcze przed przyjazdem. Średnia cena za osobodobę na chorwackim wybrzeżu to obecnie około 20-25 euro za osobę. Takie są realia i nie ma co się czarować, ani zaklinać rzeczywistość, że na dalmackim wybrzeżu można poszaleć nie licząc po cichu ile nam jeszcze zostało kun, tudzież euro.

Ktoś powie, że to nieprawda, że można taniej i że wybór przeogromny. Zgadzam się z tym stwierdzeniem (bo przecież mi się udało), ale zanim wyruszycie na podbój Chorwacji weźcie pod uwagę 2 aspekty:

* ilość oferowanych noclegów jest ogromna, ale czasem ciężko dostosować ofertę do swoich potrzeb, zwłaszcza jeśli szuka większa grupa osób (wifi, podwójne łóżka, bliskość plaży, odległość od centrum miasta)

* średnia cena za kwaterę (2 pokoje z łazienką i kuchnią w bezpośredniej okolicy morza) – 100 euro/noc

Warto jednak szukać poprzez różne źródła (znajomi, internet, portale społecznościowe). Ktoś zawsze ma jakiś namiar na dobrą i sprawdzoną miejscówkę i warto skorzystać z te wiedzy i doświadczenia. Ja również chętnie służę pomocą.

Dla tych mniej zorientowanych w temacie chorwackich noclegów (takich jak ja przed podróżą) 🙂 zamieszczam krótką ściągawkę, ażeby było prościej 🙂

Nocleg w Chorwacji można znaleźć: w hotelu, w kwaterze prywatnej (apartman), w hotelowych apartamentach (nie mylić z apartman, czyli z kwaterą prywatną), a także na kempingach i w schroniskach młodzieżowych.

DSC_0042

Z tego co udało mi się zaobserwować na turystów czeka wiele nowoczesnych hoteli i wiosek letniskowych. Dużo skromniej jest na kempingach i oczywiście w prywatnych kwaterach, ale w zależności od zasobności portfela każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam szukać jednak noclegu u tubylców w prywatnych domach i apartamentach. Dają one niepowtarzalną możliwość bliższego poznania Chorwatów, lepszego zrozumienia ich kultury i stylu życia.  Do tego celu polecam portal http://www.airbnb.com lub http://www.9flats.com. Wystarczy założyć konto i już można zwiedzać świat i poznawać ciekawych ludzi 🙂

Chorwacja przyjęła system gwiazdek, który stosuje się w innych krajach europejskich, czyli od * dla skromnego pokoju do ***** dla luksusowego hotelu. Jeszcze kilka lat temu obowiązywała tam klasyfikacja literowa A, B,C, D, L, ale to stare dzieje i nie będziemy sobie nimi zawracać głowy :).

Od goszczącego nas Chorwata dowiedziałam się, że bardzo przyjemnym, a zarazem niecodziennym, może być nocleg w latarni morskiej! Wybrzeża i małych wysepek w Chorwacji dostatek, a zatem i latarni morskich jest całkiem sporo. Oprócz nocy spędzonej w arcyciekawym miejscu jest więc niebywała okazja do obejrzenia fantastycznych wschodów i zachodów słońca 🙂 Nie wiem niestety ile kosztuje taki nocleg, ale wedle słów Ivana ceny są bardzo przystępne, a zatem w zasięgu portfela każdego z nas 🙂 Poszperałam troszkę w internecie i znalazłam kilka latarni oferujących coś więcej niż tylko światło naprowadzające statki do portu. Jeśli zatem wybieracie się wkrótce do Chorwacji koniecznie musicie spróbować 🙂

Oto i one:

1. Veli Rat – północno-zachodni przylądek wyspy Dugi Otok, 35 km od Zadaru

2. Sveti Petar – przy wejściu do portu Makarskiej

3. Susac – na wyspie o tej samej nazwie, 40 km od wyspy Hvar

4. Palagruza – 68 km od Splitu, miedzy wybrzeżem chorwackim a włoskim

5. Struga – wyspa Lastovo, 80 km od Splitu

Z racji tego, że turystyka w Chorwacji odbywa się w dużej mierze na zasadzie „zrób to sam” jeśli nie macie ochoty na wczasy z biura, nie ma chyba lepszego miejsca na rozpoczęcie swojej przygody z własnoręczną organizacją urlopu 🙂 Oprócz szczytu sezonu (od czerwca do sierpnia) niewyszukany nocleg można znaleźć bez wcześniejszej rezerwacji.

A teraz uzbrojeni w tę wiedzę ruszajcie na podbój chorwackiej ziemi i uważajcie, żeby się przypadkiem w niej nie zakochać. Strasznie ciężko wraca się potem do rzeczywistości 🙂 Łatwiej wracać na chorwackie wybrzeże 🙂

DSC_0051

13 uwag do wpisu “Sobe, rooms, zimmer, camare

  1. Znalezienie dobrego noclegu w przystępnej cenie to chyba najtrudniejszy etap w planowaniu podróży. Ale nie niemożliwy do wykonania 🙂
    Czekam na dalsze relacje z Chorwacji

    Polubienie

    • Dokładnie tak jest 😉 Dla mnie jednak jest to etap prawie najprzyjemniejszy 🙂 Zwłaszcza kiedy uda sie upolować coś super w bardzo niskiej cenie 🙂

      Polubienie

  2. Myślę, że 45 euro na 4 osoby to naprawdę baardzo dobra cena 🙂 ja do Chorwacji uwielbiam jeździć samochodowo-campingowo i pamiętam, że na niektórych „luksusowych” campingach właśnie taką kwotę płaciliśmy za dwie osoby auto+namiot (lipiec/sierpień), tylko, że my kochamy campingowe życie i to, że cały czas jest się na świeżym powietrzu 🙂 pozdrawiam i również czekam na dalsze relacje 🙂

    Polubienie

    • Bardzo podoba mi się idea campingu w Chorwacji. Idealna pogoda i piękne widoczki, a na dodatek ta wolność spowodowana brakiem ograniczeń mieszkaniowych w myśl zasady „tam dom Twój gdzie namiot Twój” 🙂 Może kiedyś uda mi się wyrwać na taki objazd Chorwacji. Pozdrawiam serdecznie!

      ps. masz boski nick 🙂

      Polubienie

    • Dokładnie przyświeca nam taka zasada 🙂 zwłaszcza, że baza noclegowa, w tym campingowa, jest tam bardzo dobrze rozwinięta.
      Nick to tak troszkę na wyrost 🙂 noszę się z zamiarem psio-podróżniczego bloga, jednak tymczasowo, aczkolwiek skutecznie blokuje mnie praca mgr 🙂 Także biorąc pod uwagę fakt, że w tym roku pewnie nie zawitam do Chorwacji, tym bardziej chętnie poczytam i pooglądam zdjęcia Chorwacji 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. W takim razie biorę się do roboty, czyt. spisywania relacji i wybierania zdjęć. Jak nie zrobię tego na fali świeżych wspomnień to pewnie utknę w martwym punkcie tak jak w przypadku relacji z objazdu Florydy 🙂
    ps. jestem bardzo zaintrygowana tym blogiem psio-podrożniczym 🙂

    Polubienie

  4. Czekam z niecierpliwością na dalszą relację i zdjęcia 🙂 Chętnie dowiem się czegoś więcej o tym kraju i może skuszę się na te rejony w przyszłym roku 🙂

    Polubienie

    • Uwijam się jak mogę 🙂 Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku dni uda mi się zamieścić całą relację. Póki co spróbuję Cie przekonać do Chorwacji postami 🙂 Daj znać jeśli mi się w efekcie uda 🙂

      Polubienie

  5. Dopoki nie urodzil sie moj synek zawsze wszystko bylo rezerwowane albo juz na miejscu, albo w drodze do miejsca gdzie aktualnie mielismy zamiar nocowac – a poniewaz plany sie zmienialy zgodziny na godzine mialo to sens 😉 Teraz z malym dzieckiem na holu planujemy wszystko z gory – moze mniej ekstremelnie, ale za to wygodniej…

    Polubienie

    • To co piszesz ma sens 🙂 Kiedy człowiek jest odpowiedzialny tylko za siebie dostosowuje się do aktualnej sytuacji i mało co mu przeszkadza. Natomiast kiedy pojawia się dziecko trzeba również brać pod uwagę jego potrzeby i tzw. „widzimisię” :), więc pewnie lepiej nie zdawać się tylko na żywioł 🙂 Pozdrawiam i życzę samych udanych eskapad z maluszkiem 🙂

      Polubienie

  6. Świetny research! I naprawdę upolowaliście super ofertę! My do Chorwacji z reguły wybieramy się z namiotem, tym bardziej, że podróżujemy z Luśką (czworonogiem 🙂 ), a na kempingach nie ma większego problemu jeśli chodzi o nocleg z psem. Poza tym, pola kempingowe są w Chorwacji naprawdę fajne, chociaż w sezonie rzeczywiście nie należą do najtańszych. Bardzo mile wspominamy Camp Monica, niedaleko Dubrovnika – cisza spokój, niedroga restauracja, zacienione miejsca na namiot i fajna plaża. Pozdrawiamy!

    Polubienie

    • Następnym razem może też pomyślę o namiocie. Pogoda w Chorwacji jest w końcu do tego idealna. Dziękuje za wizytę. Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

  7. Pingback: Chorwackie informacje praktyczne | TRAVELERKA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s