Primosten – chorwacki raj czy wakacyjna nuda?

Nawet przy krótkim pobycie w Chorwacji można się łatwo zorientować, że kraj ten oferuje setki (jeśli nie tysiące) miejsc wprost idealnych na wakacyjną bazę wypadową. Są niezliczone wysepki z uroczymi domkami i niemal całkiem pustymi plażami, są i bogate kurorty z naręczem hoteli i bogactwem rozrywek wszelakich, no i są wreszcie malutkie mieścinki wciśnięte gdzieś pomiędzy turystyczne epicentra chorwackiej riwiery. Klęska urodzaju można by rzec 🙂 I będzie w tym coś z prawdy. Jakie kryterium warto więc przyjąć przy wyborze bazy wypadowej do zwiedzania wybranych atrakcji?

DSC_0576

Czy w ogóle warto „zakładać” taką bazę? (odpowiem na to pytanie nieco pokrętnie, parafrazując przy tym jednego z moich znajomych).

„Otóż, i warto i nie”

Zapyta ktoś: „A bardziej tak czy bardziej nie?”

A ja na to: „A to zależy…” 🙂

No właśnie. Zależy, ale od czego?

Po pierwsze primo:

Musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujecie od wakacji w Chorwacji? Chcecie zwiedzać czy opalać blade ciało na heban (jakby na to nie patrzeć wciąż jeszcze synonim udanych wakacji, a czy słusznie to już temat na inny post) i korzystać z błogiego nicnierobienia w dzień oraz z intensywnego życia w nocy 🙂

Po drugie primo:

To pierwsze primo chyba wyczerpuje zbiór dywagacji na temat sposobu spędzania wolnego czasu na wakacjach 🙂

I tu pojawia się światełko w tunelu 🙂 Stałych bywalców Chorwacji pewnie niczym nie zaskoczę, ale może Ci, którzy jeszcze tam nie byli choć trochę skorzystają z mojego „odkrycia” 🙂 (dałam cudzysłów bo żadne to odkrycie, tylko przypadek 🙂 )

Jest sobie w południowej części chorwackiego wybrzeża miasteczko zwane Primosten.

Do XVI w. była to tylko niewielka wysepka. Trochę później ktoś mądry wpadł na pomysł, aby połączyć wyspę z lądem i tak narodziło się Primosten. Jego nazwa pochodzi od chorwackiego słowa primostiti, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „połączyć mostem”. Obecnie Primosten złączony jest ze stałym lądem drogą prowadzącą po sztucznie usypanym wale.

DSC_0735

Najsłynniejszym i zarazem najbardziej wartościowym zabytkiem w mieście jest Kościół świętego Juraja z XV wieku, który został zrekonstruowany w 1760 r.

DSC_0782

Położony w przepięknej scenerii błękitnego Adriatyku na zachodzie i chroniony przez góry na północnym wschodzie, ten niewielki port rybacki to istny raj dla wielbicieli leniwego wypoczynku. W zatokach Primostenu rozciągają się 2 okazałe plaże, a okoliczne wody pełne są mikroskopijnych wysepek, z daleka wyglądających jak zielone groszki unoszące się na wielkim błękicie. Pobliskie pagórki pokryte są przez okazałe winnice (produkują rewelacyjne wino!) oraz dorodne drzewa oliwne. Stare miasto z kolei to sieć wąskich uliczek przypominająca niekończący się labirynt wybrukowany grafitową kostką.

Na północ i na południe od centrum „miasta” leżą wszelakiej maści hotele i niezliczone lokale gastronomiczne, w których strudzony całodziennym lenistwem urlopowicz może skosztować wyśmienitych (opinia jest zasłyszana, gdyż osobiście nie jestem fanką) owoców morza. Na pobliskiej wyspie Smokvica, Ci trochę odważniejsi mogą opalić CAŁE ciało na jednej z nielicznych w Chorwacji plaży nudystów.

Letnie miesiące w Primosten to także okazja do uczestnictwa w tradycyjnych uroczystościach i wydarzeniach kulturalnych regionu. Niestety moje kilka godzin spędzonych na miejscu nie zaowocowało natknięciem się na choćby zalążek jakiegokolwiek święta, ale nie wątpię, że w tym miejscu każde tego typu wydarzenie pozostaje wyjątkowe.

Jednak z mojego punktu widzenia największą zaletą Primostenu jest jej kompaktowość 🙂 W praktyce oznacza to niewielki rozmiar, na którym przeciętny mieszkaniec globu zaspokoi wszystkie potrzeby związane z udanym urlopem. Można tu całymi dniami wylegiwać się na plaży, można zrobić tour de knajpa, można nurkować, poimprezować, a wszystko to jest na wyciągnięcie ręki, w zasięgu maksymalnie kilkunastominutowego spaceru.

DSC_0774

DSC_0803

DSC_0796

Primosten leży mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Zadarem a Dubrownikiem, jest więc doskonałą bazą wypadową do zwiedzania okolicznych atrakcji takich jak chociażby Szybenik, Park Krka, Trogir i Split z okolicznymi wyspami.

DSC_0810

Choć Primosten znalazłam przypadkiem uważam, że to jeden z najbardziej udanych wypadów podczas mojego wyjazdu do Chorwacji. Było kolorowo (bajeczne krajobrazy), smacznie (ser z Pag i cudownie krucha, lokalna rybka), wakacyjnie (plaża, plaża i jeszcze raz słońce), śmiesznie (kelner-chorwat mówiący po polsku) i bardzo klimatycznie (ach, te stylowe, wąziutkie uliczki). Czego więcej można chcieć od stricte turystycznej mieściny?

A na kolację zdążyłam do Mastrinki… 🙂

TROCHĘ PRAKTYKI CZYNI MISTRZA

1. noclegi w *** hotelach zaczynają się już od 40 euro za pokój 2-osobowy ze śniadaniem w sezonie (kwatery jeszcze tańsze)

2. ceny w lokalnych knajpach są porównywalne do tych w innych częściach chorwackiej riwiery (czyli mniej więcej 10-15% drożej niż w Polsce)

3. plaża, piękne widoki i romantyczne spacery  – 4 free 🙂

4 uwagi do wpisu “Primosten – chorwacki raj czy wakacyjna nuda?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s