Zjeść ciastko i mieć ciastko – rejs wycieczkowy w 5 odsłonach

PROLOG

Wyobraźcie sobie teraz, że właśnie wracacie ze spaceru po bulwarze Saint Tropez prosto do luksusowego apartamentu w widokiem na zachodzące słońce. Kilka minut później pałaszujecie wyśmienitą kolację, po której nie musicie zmywać naczyń, potem teatr i w końcu dajecie się porwać w wir latynoskiej muzyki. Grubo po północy, wykończeni padacie na królewskie wręcz łoże, na którym czekają Wasze piżamy ułożone niczym origami na kształt łabędzia. Trzeba się porządnie wyspać. Jutro w planach Barcelona. Zaraz, chwileczkę, a jaka tam jest teraz pogoda? Rzut oka na pokładową gazetkę i już wszystko jasne. Jutro trzeba założyć coś lekkiego. W końcu to Hiszpania. Jej się zima nie ima 🙂

AKT I 

Chcę urlop!

Fajnie jest podróżować – awanturniczo, bez planu, bez zarezerwowanych hoteli, w dzikim tłumie lokalnych mieszkańców. Ból pleców pod naporem sprzętu biwakowego i rozklekotane łóżko z karaluchem do przytulania zamiast poduszki, pozostawiają w sercach ślady o wiele trwalsze od tych zrobionych przez pachnącą pościel i gorący prysznic. Kiedy mija pierwszy szok, a teraźniejszość powoli przechodzi we wspomnienie, każde zdobyte doświadczenie może się okazać  fundamentem fascynującej opowieści.

Ale nie oszukujmy się za bardzo. Większość z nas dysponuje bardzo ograniczonym urlopem. Upierdliwy szef, natłok codziennych obowiązków, ciągła gonitwa za czymś i po coś, miliony spraw do załatwienia i praktycznie brak czasu wolnego tylko dla siebie. Znacie to? A jeszcze na dokładkę nie możecie żyć bez podróży. Ale nie takich all inclusive, kiedy rytm dnia wyznaczają godziny posiłków, a sami z dnia na dzień stajecie się niewolnikami hotelu. To nie dla Was, bo przecież lubicie spędzać czas aktywnie – zwiedzać, przemieszczać się, próbować i doświadczać. Tu z pomocą przychodzi jakże bogata oferta biur podróży na wczasy objazdowe. Niby wszystko fajnie, ale te ciągłe przejazdy autokarem, wątpliwej jakości hotele na przedmieściach i na dodatek suchy prowiant w zastępstwie obiadu już trzeci dzień z rzędu… Niby jest wolność, a jednak jej nie ma. O wszystkim decyduje przecież wszechwładny Pan Przewodnik. To on wyznacza trasę zwiedzania, godziny posiłków i czas na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Sikacie na komendę i jecie na sygnał. W tym oto miejscu błędne koło się zamyka.

Ale jest alternatywa. Według mnie całkiem dobra. Skorzystałam raz, ale wierzę, że nie ostatni.

AKT II

Co i dla kogo?

Tradycyjne wycieczki objazdowe wiążą się z szeregi niedogodności. A co gdyby mieszkać w jednym hotelu, ale codziennie budzić się w innym mieście? Rejsy statkami pasażerskimi dają właśnie taką możliwość. Przez cały ten czas towarzyszy Wam uczucie wolności na bezkresnym morzu, spotkanie z naturą i historią na lądzie oraz mnóstwo wspaniałej zabawy na pokładzie statku. Nie ma tu znaczenia czy marzycie o wypoczynku z dziećmi, romantycznej przygodzie we dwoje, czy beztroskiej zabawie w gronie przyjaciół. Rejs statkiem pasażerskim pomaga spełnić różne oczekiwania i trafia do osób o najbardziej odmiennych gustach.

Nie jest to wcale nowy sposób podróżowania. Jednak dopiero w ostatnich latach popularność tego rodzaju spędzania wakacji stała się popularna. Zauważyłam, że aktualna oferta armatorów z całego świata jest tak bogata, że praktycznie przez cały rok można znaleźć coś dla siebie. Do wyboru są kilku lub kilkunastudniowe rejsy praktycznie po wszystkich morzach świata oraz dłuższe, interkontynentalne wycieczki po oceanach.

AKT III

Na pokładzie

Najnowocześniejsze statki pasażerskie tworzone są wyłącznie z myślą o najbardziej wymagających pasażerach. Począwszy od kabin, a kończąc na atrakcjach takich jak teatr czy kasyno – wszystko na pokładzie ma na celu zapewnienie maksimum relaksu w podróży. Linie żeglugowe prześcigają się więc w wyszukiwaniu rozmaitych atrakcji takich jak kręgielnie, planetarium, kino 5D, salony SPA czy pola golfowe na pokładzie. Miła i kompetentna obsługa statku jest zawsze chętna do pomocy, życzliwa i solidna.

Jednym z podstawowych języków używanych na  rejsach jest angielski, co nie zmienia faktu, że swobodnie można porozumiewać się po włosku, francusku, niemiecku, hiszpańsku, a nawet po arabsku i suahili. Wszystko zależy od pochodzenia międzynarodowej załogi :). Pracownicy statku z chęcią asystują gościom przy zaokrętowaniu, wyborze i zakupie wycieczek fakultatywnych, podczas posiłków czy wyokrętowaniu.

Każdego dnia statek przybija do innego portu dając pasażerom okazję do zwiedzania czasem bardzo różnorodnych miejsc. W zależności od indywidualnych preferencji można wykupić na statku wycieczkę zorganizowaną, wyruszyć na miasto samodzielnie lub zostać na pokładzie i oddawać się rejsowym przyjemnościom. We wszystkich trzech przypadkach wrażenia gwarantowane. A po powrocie na pasażerów znów czeka suto zastawiony kolacyjny stół i mnóstwo wieczornych rozrywek takich jak dyskoteki, występy taneczne czy sztuki teatralne.

AKT IV

Tanio, taniej, najtaniej

W zależności od trasy,terminu rejsu I standardu kabiny ceny są bardzo zróżnicowane i zaczynają się od już od kilkudziesięciu (!) , a górnego pułapu nie ustalono :). Ale nie martwcie się Nawet w tym szaleństwie jest metoda. Oto środki, które należy przedsięwziąć, aby zaoszczędzić na rejsie.

1. rezerwuj nawet na rok do przodu lub korzystaj z last minute – w tym okresie ceny rejsów mogą być nawet 50% niższe niż te podane w katalogu; dodatkowo pojawiają się cykliczne wyprzedaże i promocje, dzięki którym można zaoszczędzić jeszcze więcej;

2. rezerwuj za pośrednictwem biur podróży dedykowanym rejsom wycieczkowym – dzięki multiwyszukiwarkom masz szansę znaleźć ofertę idealnie dostosowaną do Twoich potrzeb lub przy pomocy agenta dopasować ja do siebie; podobnie jak w przypadku czarterów lub pokoi hotelowych agencje rezerwują u armatorów określoną liczbę miejsc z dużym wyprzedzeniem i jeśli nie sprzedadzą wszystkich w określonym terminie macie szansę na wykupienie rejsu za 20% jego rzeczywistej wartości;

3. podróżuj w grupie – im więcej osób w kabinie tym niższa cena jednostkowa; kajuty są z reguły dwuosobowe, a więc każda „dostawka” płaci tylko i wyłącznie opłaty portowe i podatki;

4. poproś o rabat – jeśli jesteś powracającym klientem można uzyskać do 15% upustu; zniżki należą się czasem za przekroczenie pewnego progu wiekowego lub za rezerwację większej ilości kabin podczas jednego rejsu

Urlaub

EPILOG

Nie napisałam tego, żeby cokolwiek udowadniać. Albo przekonywać, że rejsy wycieczkowe to jedyna słuszna odpowiedź na wczasy all inclusive lub wycieczkę objazdową z biurem podróży. Jeśli jednak nie czujecie się pewni na tyle, żeby samemu organizować wyjazdy, ale jednocześnie nie lubicie być prowadzonym na smyczy, potrzeba zwiedzania jest w Was większa niż potrzeba leżenia przy basenie i okazjonalny relaks w SPA jakoś Was nie przeszkadza, to jesteście na dobrym tropie 🙂

Relacja z rejsu po Morzu Śródziemnym 

Śródziemnomorskie informacje praktyczne

Inne przydatne stronki:

http://www.niebieskamila.pl/

http://www.kruzy.pl/

http://www.alerejsy.pl/rejsy-z-polskim-pilotem/

http://www.rejsy.pl/

http://www.tanieplywanie.pl/

 

6 uwag do wpisu “Zjeść ciastko i mieć ciastko – rejs wycieczkowy w 5 odsłonach

  1. Generalnie moi rodzice chcieli kiedyś wybrać się na rejs wycieczkowy, ale kiedy sprawdzili ceny i przeróżne opcje, to wyszło im, że wolą „przemęczyć się” na objazdowej wycieczce autokarowej. Dawno dawno temu uważałam takie rejsy za coś ciekawego, obecnie jednak w ogóle mnie nie pociągają, choć oczywiście znajdzie się wielu amatorów takiego spędzania wolnego czasu.

    Polubienie

    • Nie twierdzę, że każdemu będzie odpowiadać taki rodzaj „rozrywki” 😉 Dlatego przedstawiam rejsy tylko jako alternatywę dla innych wycieczek. Ja wolę podróże z plecakiem, ale tak jak napisałam to też jest ciekawe doświadczenie i warto je zdobyć według mnie :). W moim przypadku to był wręcz luksus, bo z reguły oszczędzam na czym się da i raczej nie pozwalam sobie na przesadną rozrzutność 🙂 Miła odmiana dla włóczęgi z podręcznym plecakiem :).
      A co do cen, to sama nigdy bym się nie zdecydowała na rejs gdyby nie przypadkowo odkryta wyprzedaż. Czyli nic nowego 🙂 Moim życiem rządzą promocje 🙂 Za tygodniowy rejs zapłaciliśmy niecały 1000 zł od osoby ze wszystkimi podatkami, opłatami i napiwkami dla załogi więc gra warta była świeczki 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

    • Za 1000zł to rzeczywiście była opcja do rozważenia. Ja jednak zazwyczaj trafiałam na oferty kilkukrotnie wyższe. Póki co nie ciągnie mnie do takiej podróżniczej atrakcji jak rejs (i nie dlatego, że nie lubię wody), ale nie wykluczam, iż kiedyś się zdecyduję 😉

      Polubienie

    • 🙂 Rozumiem. Za kilka tysięcy też bym się nie zdecydowała. Nawet za 2000 nie 🙂 Taki skąpiec ze mnie 🙂 Ale z drugiej strony pomyśl jak super byłoby popłynąć w rejs dookoła świata 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s