Mój pierwszy sponsor – wywiad z Hanią Sobczuk

Jak zwykle lekko spóźniona spieszyłam się na samolot do Bułgarii. Niczym burza wpadłam do autobusu jadącego na lotnisko i z duszą na ramieniu spojrzałam na zegarek. Uffff, chyba zdążę – pomyślałam. W pośpiechu zostawiłam w domu książkę, którą wybrałam na podróż, więc z braku lepszego zajęcia wzięłam do ręki smartfon, żeby cokolwiek poczytać. Otworzyłam skrzynkę e-mailową – a w niej wiadomość mniej więcej takiej treści:

Mam na imię Hania. Piszę bloga o podróżach i organizuję wyprawy trampingowe dla kobiet. Cenię babki z inicjatywą i niesztampowym podejściem do życia. Podoba mi się Twój wyCHILEoutowany projekt więc chciałabym go jakoś wesprzeć. Czego Ci jeszcze brakuje? 

No cóż. Wszystkiego bym się spodziewała, ale nie tego :). Zaczynając przygodę ze zdobywaniem patronów medialnych na podróż do Ameryki Południowej nawet nie myślałam szukaniu sponsora. Ci, którzy próbowali wiedzą, że to niełatwe. Jeśli nawet dopisze szczęście i zajdzie się ktoś, kto wyłoży dla nas kasę lub sprzęt to z reguły taka „pomoc” niesie ze sobą wiele obwarowań. Jakoś nie było mi z tym po drodze. To moja podróż, więc odbędzie się na moich warunkach. Nie szukałam zatem sponsora. Ale fortuna (widzę w tym drugie dno, a Wy?) sama mnie odnalazła pod postacią niepozornej blondynki.

Hania jest blogerką (czyli gramy w tej samej lidze), nie tak dawno temu rzuciła pracę w korporacji i „poszła na swoje”. Początki nie są łatwe, ale daje radę. Dostałam od niej sakwy rowerowe. Tak po prostu. Bo spodobał jej się mój pomysł.

Osobiście poznałyśmy się na Trampkach. Myślę, że przypadłyśmy sobie do gustu, bo na tym jednym spotkaniu się nie skończyło. Można więc powiedzieć, że trochę już o niej wiem :). Pora puścić tą wiedzę w eter. Jeśli chcecie poznać lepiej moją JEDYNĄ sponsorkę to zapraszam do przeczytania mini-wywiadku, którego mi udzieliła. To także mój debiut w roli dziennikarki ;).

1. Znalazłam na Twojej stronie bardzo wymowny cytat – „Statek w porcie jest bezpieczny, lecz nie po to buduje się statki”. Jak scharakteryzujesz siebie w kontekście tej myśli?

To jeden z tych cytatów, które motywują mnie do działania. Czasem przed podjęciem jakiejś decyzji zbyt długo ją analizuję i w efekcie mam więcej obaw niż na początku. A podejmowanie nowych działań jest jak opuszczanie bezpiecznego portu, gdzie jest przytulnie i żaden sztorm nas nie zatopi. Tylko że nikt nie buduje statków z założeniem, że będą ciągle zacumowane, prawda? Ja jestem właśnie takim statkiem, któremu w porcie jest ciepło i wygodnie, ale jestem w swoim żywiole, kiedy mogę postawić żagle i wypłynąć na pełne morze.

Poza tym uwielbiam morze, gdy horyzont jest tak daleko i chyba dlatego ten cytat właśnie jest mi tak bliski. 🙂

2. Przed założeniem Hanna Travel pracowałaś u jednego z największych touroperatorów w Polsce. Dlaczego zamieniłaś ciepłą posadkę na niepewne jutro?

Tak naprawdę ta praca w biurze podróży była bardziej niepewnym jutrem niż założenie własnej firmy!

A tak poważnie – ja się nie nadaję do pracy na etacie, tak jak nie każdy nadaje się np. do pracy z dziećmi. Najlepiej czuję się wtedy, kiedy co chwila dzieje się coś innego, kiedy praca jest niemonotonna i – chyba przede wszystkim – że wierzę w to, co robię, dlatego podpisuję się pod tym własnym nazwiskiem. W biurze podróży tego nie miałam i wypalałam się coraz bardziej. Na szczęście dość szybko zdałam sobie z tego sprawę i odeszłam stamtąd na swoje.

Założenie własnej firmy było dla mnie połączeniem pasji, marzeń i ideałów i wreszcie czuję, że jestem na odpowiedniej drodze w moim życiu. Nie oznacza to oczywiście, że jest lekko i z górki, bo prawie wszystkim zajmuję się sama, ale… droga na szczyt zawsze wiedzie pod górę, prawda? 😉

3. Skąd wziął się pomysł na organizowanie wyjazdów trampingowych dla kobiet?

Zawsze wiedziałam, że chcę organizować wyjazdy dla innych, nie miałam jednak zupełnie pojęcia co zrobić, żeby nie było to masowe biuro podróży.

W pewnym momencie zaczęłam otrzymywać wiadomości od czytelniczek mojego bloga, że to co robię jest godne podziwu i inspirujące, ale one chyba nie miałyby tyle odwagi, żeby samotnie pojechać z plecakiem na Sri Lankę, a towarzystwa za bardzo też nie mają. Albo że mąż/chłopak nie jest typem podróżnika. Albo czasami to nawet nie chodzi o odwagę czy towarzystwo, ale raczej to, że nie wiadomo jak sobie poradzą w nowym miejscu bez znajomości języka obcego.

Kiedy takie słowa czyta doświadczona podróżniczka, odpowiada coś w stylu: słuchaj, ja sobie poradziłam, więc i Ty dasz radę, musisz tylko postawić ten pierwszy krok. Ale jak się okazuje, nie każdy ma w sobie tyle siły, żeby ten pierwszy krok wykonać, żeby ruszyć na spotkanie z tą przygodą. Potrzebują kogoś, kto ich poprowadzi.

I wtedy sobie pomyślałam, że może właśnie to powinna być moja nisza? Żeby zaproponować kobietom: słuchajcie, bierzecie plecak i jedziemy razem na Sri Lankę. Luksusów nie będzie, ale będzie przygoda i będziecie mogły się przetestować w takich warunkach.

Wierzę, że każda nowa podróż jest przesuwaniem własnego horyzontu i odnajdowaniem nowej siły i nie boję się pod tym podpisywać. Stąd nazwa firmy: Hanna Travel. Wiadomo, kto za tym stoi – dziewczyna, która wyznaje jakieś wartości i ideały, a nie firma krzak.

4. Nie boisz się, że praca w podróży zabije pasję podróżowania?

Jedyne czego się boję to monotonia. Poznałam już tego potwora i unikam go jak ognia. Mam świadomość, że monotonia pojawia się wtedy, kiedy zbyt często robimy w kółko to samo, więc staram się, żeby każdy dzień, każdy miesiąc był inny.

Dlatego np. nie daję tuzina terminów wyjazdów do wyboru. Na Sri Lankę jedziemy tylko w marcu, może na listopad 2015 zorganizuję drugi termin, jeśli będzie zainteresowanie, a może właśnie nie? Może za rok pojedziemy w zupełnie inne miejsce, jak Tanzania i Zanzibar? Myślę, że jeśli będę realizować nowe pomysły i ciągle się rozwijać, to ta pasja zawsze będzie.

5. Jesteś zakochana w Sri Lance. Na świecie istnieje tyle cudownych miejsc, a Ciebie urzekła akurat ta jedna wyspa. Co ona takiego w sobie ma, że chcesz ją pokazywać innym?

Urzekło mnie w niej przede wszystkim to, że jedna niewielka wyspa (Sri Lanka jest wielkości 1/5 Polski) może być tak różnorodna! Może to zabrzmi jak slogan, ale tam naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Jednego dnia jesteś w górach, następnego wylegujesz się nad oceanem. Możesz zwiedzać, bo na Sri Lance jest mnóstwo wspaniałych zabytków wpisanych na listę UNESCO, i możesz jechać konkretnie po przygodę na łonie natury, jak np. słonie czy safari. A możesz też jechać, bo interesujesz się kuchnią, chcesz się wybrać na plantację herbaty, kupić mnóstwo przypraw. I chociaż może kuchnia Sri Lanki nie jest tak różnorodna jak kuchnia Indii czy krajów Dalekiego Wschodu, ale ja ją uwielbiam.

No, i przede wszystkim ludzie. Lankijczycy są przyjaźni, uśmiechnięci, pomocni (chociaż z kierowcami tuk-tuków trzeba zdecydowanie i twardo negocjować, bo wiedzą jak wyciągnąć od nas podatek od białej skóry…). Mnie nie spotkało na Sri Lance nic złego. Mało tego – zdaję sobie sprawę, że w wielu krajach moja uroda (bardzo jasne włosy i oczy) jest dla mieszkańców wręcz egzotyczna i czasami czuję się jak mapła w zoo, bo niektórzy podchodzą tylko po to, żeby mnie dotknąć albo zrobić sobie ze mną zdjęcie. Na Sri Lance nic takiego mnie nie spotkało. Czułam się tam bardzo bezpiecznie!

6. Nie ukrywam, że Twój pierwszy e-mail bardzo mnie zaskoczył. Nie znałyśmy się wcześniej a mimo to postanowiłaś wesprzeć moją podróż. Dlaczego się na to zdecydowałaś?

Bo lubię, kiedy kobiety podejmują ambitne inicjatywy. Kiedy wiedzą czego chcą i robią wszystko, żeby to osiągnąć. Kiedy realizują marzenia. Dowiedziałam się o Twojej wyprawie do Patagonii i pomyślałam, że jesteś właśnie taką osobą.

W Polsce panują jeszcze dość konserwatywne przekonania na temat modelu rodziny i małżeństwa, głównie wśród starszego pokolenia, ale wśród naszych rówieśników też się zdarza. Sto lat temu kobiety walczyły o emancypację żądając prawa do głosowania, dzisiaj emancypacja polega na realizowaniu siebie i życiu według własnych przekonań. Jednak trzeba mieć odwagę, żeby w tym konserwatywnym społeczeństwie powiedzieć „Zostawiam męża na 2 miesiące i ruszam po przygodę na koniec świata” (a potem mieć cierpliwość, żeby odpowiadać na te wszystkie dziwne pytania koleżanek, kolegów, ciotek, dziadków, że jak to tak, kobieta, sama, bez męża?!).

Twoja postawa jest mi bliska, spodobał mi się Twój pomysł, więc pomyślałam – czemu nie? Ja pomogę Tobie, Ty pomożesz komuś innemu i niech tak to działa.

7. I ostatnie pytanie, ale z pewnością nie najmniej ważne. „MIEĆ” czy „BYĆ”?

Mieć odwagę, by być szczęśliwym i żyć w zgodzie własnymi ideałami. 🙂

hania sobczuk plecak i walizka

Źródło: archiwum. H.Sobczuk

Hania ma jeszcze kilka wolnych miejsc na marcową Sri Lankę, więc postanowiłyśmy, że chętne osoby, które w mailowym zgłoszeniu podadzą, że dowiedziały się o wyjazdach z bloga Travelerka dostają 200 zł zniżki. Zniżka łączy się ze stałymi rabatami, więc tym bardziej zachęcam! 🙂 Więcej informacji znajdziecie na www.hannatravel.pl. Możecie też wysłać zapytanie mailem na adres kontakt@hannatravel.pl

Super jest dostawać od życia to, czego się od niego oczekuje. Ale jeszcze lepiej jest dostawać to, na co się wcale nie liczy. Zgadzacie się ze mną? 🙂

17 uwag do wpisu “Mój pierwszy sponsor – wywiad z Hanią Sobczuk

    • Dzięki Ewa 🙂 Między innymi dlatego powstał ten wywiad 🙂 Okazuje się, że nawet w tej samej niszy blogowej można mieć dla siebie odrobinę życzliwości 🙂

      Polubienie

  1. Super wywiad, a przed Hanią czapki z głów! I przed Toba Edyta też, kibicuję po chichu Twojemu projektowi i czytam o przygotowaniach z zapartym tchem. Fajnie, że polska blogosfera tak się potrafi wspierać 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Miło jest czytać, że są osoby, które wspierają innych, bez proszenia o wsparcie.
    A Hanię podziwiam za rzucenie etatu i podążanie za marzeniami. Choć miłości do Sri Lanki nie podzielam, to chyba jedyne dotychczas odwiedzone miejsce, z którego chciałam wracać 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Ja jeszcze Sri Lanki nie zwiedzałam. Mam nadzieję, że w przyszłym roku sama się przekonam i podyskutujemy nad tej urokami lub ich brakiem 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s