Ciężko, ciężej, jeszcze piękniej – z Coyhaique do Chile Chico

Coyhaique opuszczałam zrelaksowana, wypoczęta i bardzo pozytywnie nastawiona na przyszłość. „Szczęście mi sprzyja” – cieszyłam się w myślach. Nienajgorsza pogoda do jazdy, zapierające dech w piersiach krajobrazy i niezwykle ciepli, pomocni ludzie wokół. „Jest dobrze, nawet lepiej niż się spodziewałam”. Chile ma jednak to do siebie, że jest niesamowicie zróżnicowane. Ta prosta zasada tyczy się…

Carretera Austral – szczęśliwa siódemka?

Wierzycie w przeznaczenie? A w szczęśliwe zbiegi okoliczności? Ja chyba nie. Piszę chyba, bo zaczynam mieć poważne wątpliwości, co do tego kto właściwie jest kowalem człowieczego losu. Czy to przypadek czy nasze świadome działanie kreuje rzeczywistość, w której żyjemy? Wyjeżdżając do Chile liczyłam, że znajdę odpowiedzi. Niestety jest wprost odwrotnie. Mam coraz więcej pytań… Czy…

Przez Chiloe na dwóch kółkach

350 dni deszczowych w roku, podkreślająca swoją odrębność lokalna społeczność, dobre asfaltowe drogi i ogólnie panująca drożyzna. Uzbrojona w oręże wykute z wiedzy zasłyszanej tudzież wyczytanej w internetach ruszyłam na podbój najbardziej znanego archipelagu Chile. Wybrałam tę trasę, bo była łatwiejsza. Tak po prostu. Nie jestem drugą Włoszczowską (wbrew temu, co sądzą niektórzy) i daleko…

ROWER – mój przyjaciel i mój wróg

Plany zawsze można zrobić. To w niczym nie przeszkadza, a czasem nawet bywa pomocne. Szkoda tylko, gdy z różnych przyczyn nic z nich nie wychodzi. Tym razem postanowiłam iść na żywioł. Deszcz, wiatr i setki dziwnych zbiegów okoliczności – moi nieustanni towarzysze, stali się wyznacznikami dalszej podróży. Mając takich przyjaciół robienie dalekosiężnych planów jest zbędne.…

Czasem słońce, czasem deszcz…

Nie, nie chodzi mi wcale o jedną z tych roztańczonych, bolywoodzkich produkcji. To nie film, to się dzieję naprawdę. Jestem w Chile. Po pół roku przygotowań, po niecierpliwym oczekiwaniu na wylot, po milionach zadanych pytań i po niemal takiej samej ilości odpowiedzi w końcu się doczekałam. Jestem WyCHILEoutowana. Wrażenia? No cóż. Tak jak już ktoś…

Dlaczego WyCHILEoutowana?

„Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins” Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno.…